Obóz wygnańców polskich w Tanzanii

Tengeru, Tanzania – niewielki cmentarz z widokiem na drugi najwyższy szczyt w Tanzani, Meru (4570 m n.p.m.) otoczony jest wysokim, szarym murem. Przy bramie napis na biało-czerwonym szyldzie “Cmentarz Wygnańców Polskich 1942-1952″. Wśród 148 grobów większość to katolickie. Jest też parę prawosławnych i żydowskich. Przy nich wysokie drzewa magnolii. To największy cmentarz polski w Afryce.

Dziś wyjątkowo na każdym z nagrobków znajduje się kwiat róży. Jest 1 listopada – Wszystkich Świętych. Edward Wójtowicz od lat opiekuje się cmentarzem. Z trudem pochyla się i kładzie bukiet kwiatów na grobie Sabiny Szeligi. To dzięki nim ten ślad polskości w Afryce jest tak dobrze zachowany.  Prywatnie, z poczucia obowiązku zajmowali się tym miejscem. Na tym cmentarzu “leżą” ich rodzice. Edward Wójtowicz przyjechał do Tanzanii za matką, Sabina Szeliga przybyła tu jako nastolatka i została na całe życie.

Zdj. IF. E. Wojtowicz składa kwiaty na polskich grobach w Tanzanii.

Przez kilkadziesiąt lat nie było zainteresowania cmentarzem ze strony dyplomacji i rządu PRL-u. “Wcześniej były komunistyczne rządy, dlatego nikt o nim nie wiedział” – mówi Wojtowicz.

Obecnie Ambasada Polska zatrudnia Tanzańczyka, Simona Josepha Barawungwa, który jest odpowiedzialny tutaj za porządek. Pod koniec października 2009 roku wsparli go studenci Uniwersytetu Jagielońskiego. Przyjechali by zrewidować groby w ramach projektu „Od syberyjskich mrozów do słońca Afryki – Niezwykłe drogi polskich Sybiraków do Ojczyzny, w czasie i po II wojnie światowej” . To dzięki nim na Wszystkich Świętych nagrobki są odmalowane na biało.

Zdj. IF. Na polskim cmentarzu w Tengeru znajduje się 148 mogił.

Cmentarze to jedyna pozostałość po Polakach uciekających przed niewolą z ZSSR do Afryki Wschodniej.

“Dowiedziałem się o tym dopiero jak przyjechałem tutaj. I byłem w szoku. Nie wiedziałem, że tylu Polaków mieszkało w Afryce. Nie znałem tej części historii. W szkole nie uczono nas o Andersie, a jak już to jako o zdrajcy” – mówi Michał S., franciszkanin pracujący od wielu lat na misji w Tanzanii.

W latach 40-tych do brytyjskich kolonii w Afryce dotarło około 20 tys. Polaków – kobiet i dzieci oraz mężczyzn niezdolnych do służby wojskowej. Założono w sumie 22 polskich osiedli, największe z nich liczyły po kilka tysięcy mieszkańców i dysponowały własnymi szkołami, szpitalami, kościołami oraz cmentarzami.

Przez piętnaście lat Sabina Szeliga była w 5-tysięcznym obozie w Tengeru główną księgową.  “To było bardzo duże gospodarstwo rolne. Mieli tam wszystko” – wspomina Wojtowicz. Z czasem Brytyjczycy przekształcili farmę w szkołę rolniczą. Szeliga zachowała swoją posadę. Wtedy z Anglii przyleciał Edward Wojtowicz, który zamieszkał z mamą i zatrudnił się w Tengeru jako techniczny administrator infrastruktury ośrodka. Nadzorował wyburzanie okrągłych domków, które zostały po uchodźcach, i pracował przy stawianiu nowych.

1 listopada odbyła się skromna msza zorganizowana przez franciszkanów. W cieniu wysokich drzew magnolii zgromadziła się garstka ludzi. Cień jest ulgą w tym tropikalnym klimacie. Tylko Wojtowicz kręci głową.

“Nasadzili te magnolie, bo myśleli, że wyrosną z nich małe krzaczki. A patrzcie jak to teraz wygląda. Bez ładu i składu. I nawet nie ma jak wyrwać. A swymi korzeniami wrastają się w groby” – narzeka starszy Pan.

tekst: IF

18 komentarzy

Filed under Artykuł, Społeczeństwo

18 odpowiedzi na „Obóz wygnańców polskich w Tanzanii

  1. gruzjaija

    Ciekawy artykuł. Polscy wygnańcy w Tanzani – brzmi … egzotycznie w każdym znaczeniu tego słowa ;)

    • Tengeru

      Mieszkałam w Tengeru od 1942r.do 1948.
      Potem w Anglii do 2007 roku.
      A od trzech lat mieszkam w Bydgoszczy.
      Zawsze interesowały mnie wiadomości o Tengeru.
      Tu w Bydgoszczy kilka lat temu wydałam książkę
      “Niewolnicy w Raju”.
      W szkołach i klubach opowiadam o naszej wywózce na Sybir, a wczoraj z okazji 70tej rocznicy szkoła w Łochowie upamiętniła ten dzień.
      Do usłyszenia, Leokadia

      • Adam G.

        Pozdrawiam panią Leokadię…
        Miałem zaszczyt przed trzema laty pozna wspaniałą osobę która również była w obozie w Tengeru do 1950 roku…
        Obecnie mieszka w Austalii gdzie trafiła podobnie jak tysiące Polaków z likwidowanych obozów…
        Może znałyście się Panie???

      • Ignacy

        Droga Pani Leokadio.
        Właśnie tłumaczę książkę napisaną w języku angielskim przez moją kuzynkę, która opisuje swoją drogę z Polski (Oryszkowce) przez Syberię, Iran i Tengeru do Anglii. Przebywała w Tengeru w tym samym czasie co Pani. Do Anglii przypłynęła statkiem SCYTHIA. Posiadam listę pasażerów. Pozdrawiam, Ignacy (Jaworzno)

      • Karolina

        Mój pradziadek Tomasz Tyburczy pochowany jest na Cmentarzu Wygnańców Polskich w Tangeru.Zmarł 12 maja 1943r. Może mówi coś Pani to nazwisko?Zbieram informacje na temat pradziadka.
        pozdrawiam
        Karolina

      • Karolina

        mam jeszcze jedno pytanie do Pani, gdzie mogłabym nabyć pani książkę?jestem nią bardzo zainteresowana.
        Karolina

      • do Pani Karoliny

        Witam Panią Karolinę,
        Pisze Pani że jest zainteresowana moją książką, cieszę mnie.
        Książka ma 367 stron
        Sprzedaję ją w kilku miejscach w Bydgoszczy ale może Pani ją kopić wprost ode mnie, cena 20 zł plus 5 zł za przesyłkę.
        Mój e-mail: l.majewicz1@wp.pl

      • Ania R.

        Pani Leokadio,
        minął już co prawda rok od Pani wpisu pod artykułem, ale ja przeczytałam go dopiero dziś. Próbowałam też znaleźć Pani książkę w Internecie, ale nie jest osiągalna. Proszę podpowiedzieć mi, gdzie można ją zakupić, bardzo chciałabym móc ją przeczytać, bo frapują mnie losy Polaków we wschodniej Afryce. Pozdrawiam, Ania R.

  2. Nagrobek

    Mój dziadek spoczywa na tym cmentarzu i z ciekawością przeczytałem artykuł. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy po prawej stronie Pana Wojtowicza, wypowiadającego się na filmiku o cmentarzu, zauważyłem właśnie nagrobek mojego dziadka – Tomasza Tyburczy… Nie jestem w stu procentach pewien tego, może autor ma dostęp do lepszej jakości nagrania żeby to zweryfikować. Pozdrawiam

    • Krystyna Piekarski

      Kiedy odnalazlam strone o cmentarzu w Tengeru i grob ojca mojego meza (niestety On tez juz nie zyje).,zadzwonilam do mojej szwagierki z wiadomoscia. Oczywiscie byla bardzo wzruszona i wtedy wspomniala o koledze Jej taty – Tyburczy. Teraz skojarzylam sobie, ze to chodzi o pana dziadka. Jej tata to Jozef Piekarski grob 58.

  3. Zapraszam na stronę http://www.jaskiernia.pl. Zamieściłem na niej prawie wszystkie nazwiska osób pochowanych na tym cmentarzu.
    Zapraszam do działu :turystyka.

    Zbigniew Jaskiernia

  4. Pingback: Betlejem w Afryce Wschodniej « tanzania.ARTbrut.pl

  5. scythia

    Witam, poszukuję kontaktu ze Stanisławą Gumieniak(panieńskie nazwisko) lub jej rodziną – była ona na pokładzie statku SCYTHIA z Mombasy do Liverpoolu w 1948 r. Jestem jej siostrą – Agnieszka

    • Stanisława Gumieniak wyszła zamąż za Stanisława Franciszka (Frank) Pawełka w Cirencester w 1949r. Mieli dwoje dzieci: Frank i Elizabeth (obecnie Boakes). Rodziny Gumieńków i Pawełków mieszkają w Swindon, Gloucestershire. Prosze się zwrócić do jednej z poniżej podanych organizacji:
      Polish Catholic Association in Swindon (Walton Close, Swindon SN3 2JU, United Kingdom)
      Polish Catholic Centre (27 Groundwell Road, Swindon SN1 2LT, United Kingdom; Proboszcz: Ks. Witold Maślanka)
      Federation of Poles in Swindon / Zjednoczenie Polskie w Swindon (Polish Community Centre, Whitbourne Avenue, Swindon SN2 2JU, United Kingdom)

  6. web

    Zastanawiajace jest dlaczego byla tak duza umieralnosc mlodych ludzi w tym osiedlisku.
    Czytajac nazwiska i daty .Zauwazylem duza czesc kobiet i dziewczyn zmarlych w wieku kilkunastu lat .To jest szokujace.Mysle ze nie bylo tam dobrych warunkow socjalnych.Bo skad taka umieralnosc mlodych ludzi na terenach nie objetych wojna.Co takze wazne ze wiekszasc tych mlodych ludzi zmarlo tego samego roku w 1945.Dlaczego???

  7. Witam ludzi zainteresowanych historia Polakow w Afryce. Rok temu prowadzilem misje dokumentujaco-renowacyjna polskich cmentarzy w Afryce Wschodniej. Zapraszam na strone http://www.polskiecmentarzewafryce.eu Mozna tam sie troszke dowiedziec i zobaczyc jak wygladaja cmentarze nie tylko w Tengeru, ale rowniez Koji i Masindi. Mozna tam rowniez zobaczyc kazdy nagrobek osobno… Zaprasza tez chetnych do kontaktu z Centrum Dokumentacji Przymusowych MIgracji Polakow. Siedziba w Krakowie ul. Bracka 13 p. 105…

    • iwona

      To wspaniale ze tak mloda osoba ma tak rozlegla wiedze na temat polskiej powojennej emigracii i historii armi Andersa. Wlasnie wybieram sie do Tanzanii na Kilimandzaro ale Pani zaispirowala mnie do odwiedzenia Polskiego Cmentarza . Serdecznie dziekuje Iwona

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s