Osoby niepełnosprawne intelektualnie oraz albinosi są najbardziej narażone na dyskryminację i wykluczenie w Tanzanii. Niepełnosprawne dzieci często ukrywane są przez rodziców w domach i nie mają dostępu do obowiązkowej, bezpłatnej edukacji. Jednak istnieje kilka ośrodków, które imponują skutecznością, jeśli chodzi o proces włączania osób niepełnosprawnych w Tanzanii. Jednym z nich jest katolicki ośrodek Betlejem w Ifakarze, środkowej Tanzanii.
Tekst, zdjęcia, wideo: Iwona Frydryszak

Fot. Poranne, codzienne sprzątanie.
Ifakara, Tanzania – “Uboga, cicha – stajenka licha” – nie tym razem. Betlejem to największy ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie w Tanzanii. Miejsce istnieje od ponad 20 lat, jednak uwagę władz przykóło dopiero niedawno. Na początku października 2009 roku w nocy wybuch pożar, w którym zginęła trójka dzieci. Sensacja, a nie wysoka jakość kształcenia dzieci i młodzieży, przyciąga “grube ryby”.
Na obrzeżach Ifakary, w dzielnicy Kilombero wielka ciężarówka podjeżdża pod żelazną bramę i zatrzymuje się. Dwóch mężczyzn otwiera tylne drzwiczki przyczepy, na których znajduje się namalowany farbami wizerunek papieża Jana Pawła II. Twarz rozdwaja się. Trzech umięśnionych mężczyzn niesie w kierunku pojazdu ciężkie worki z mąką. W tle słychać dźwięk mielonego ziarna. Z oddali wyłania się mały chłopiec, który pogania stado czterdziestu owiec. Gdzieś indziej grupa dzieci tańczy w rytm afrykańskich bębnów. Witamy w Betlejem – centrum, które zajmuje się szkoleniem i opieką nad osobami niepełnosprawnymi intelektualnie w Tanzanii.
Edukacja specjalna w Tanzanii
W roku 2009 przyjęto do ośrodka sto dziewięcioro dzieci. “To dla nas maksimum” – mówi ojciec Basel Ngwenge, dyrektor ośrodka. Pozostają w centrum minimalnie rok. Tutaj mieszkają i uczą się. Dyrektor ma do dyspozycji czternastu nauczycieli, sześciu z nich przysłanych zostało do ośrodka przez rząd. W opiece nad dziećmi pomagają również siostry zakonne. To one zresztą założyły ośrodek. W 1986 roku rozpoczęto pierwszy semestr z dwunastoma dzieci.
“Na początku było bardzo trudno dotrzeć do tych dzieci. Chodziliśmy od domu do domu… lub pytaliśmy się w parafiach, jeśli ktoś wie, gdzie znajdziemy niepełnosprawne dziecko… rodzice bardzo wstydzili się niepełnosprawności” – mówi siostra Yasinta Mdaku – “teraz sami je do nas przyprowadzają”.
W Tanzanii obowiązuje powszechny, bezpłatny dostęp do edukacji na poziomie podstawowym. Dla dzieci niepełnosprawnych tworzone są specjalne jednostki przy szkołach. Niestety często są odizolowane i znajdują się w innych budynkach. Tam przydzieleni są nauczyciele, którzy muszą odbyć wcześniej dodatkowy kurs nauczania specjalnego w Arushy (Patandi Teaching Practice School), niedaleko największego polskiego cmentarza w Afryce. Następnie oddelegowywani są do różnych szkół na terenie całego kraju. Mawesi Mwiga, odpowiedzialny w Ministerstwie Edukacji za kształcenie osób niepełnosprawnych podaje, że w 35 milionowym kraju istnieje 5 szkół specjalnych dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie oraz 66 jednostek przy szkołach podstawowych. Nie jest w stanie stwierdzić czy jest to ilość wystarczająca. W Tanzanii wciąż powszechne jest ukrywanie niepełnosprawnych dzieci przez rodziców.
Dyskryminacja w rodzinie
„Pewnego razu, gdy pojechałem szczepić kurczaki do pobliskich wiosek, sięgnąłem ręką do pojemnika na kukurydzę. Myślałem, że będzie tam schowany ptak. Jednak zamiast niego wyciągnąłem kilkuletnie dziecko z porażeniem mózgowym” – wspomina brytyjski weterynarz Andy Hart, który od 2003 roku wraz żoną prowadzi ośrodek “Neema Craft” dla niepełnosprawnych w Tanzanii. Takie zachowanie rodziców to wynik presji społecznej i brak edukacji. Ludzie, szczególnie na wsi, wierzą, że niepełnosprawne dziecko to dzieło złych duchów (wersja szamanów) lub kara za grzechy z przeszłości (wersja kościoła).
Basel Ngwenge podkreśla jednak, że dyskryminowane są również dzieci z zamożnych rodzin. “Bogaci ludzie, zwłaszcza tzw. duże ryby nie lubią pokazywać tych dzieci. Dlatego je ukrywają lub wysyłają do ośrodka jak ten i potem już się dzieckiem nie interesują. Nie płacą nawet za szkołę. Zapłacą za inne dziecko jeden milion, ale za to, niepełnosprawne nie zapłacą nawet dwustu tysięcy. Bo myślą, że jest ono bezużyteczne”. Dyrektor ośrodka dodaje, że największym wyzwaniem przed, którym stoi Tanzania, to zmiana sposobu postrzegania osób niepełnosprawnych intelektualnie przez społeczeństwo. “My tutaj szkolimy dzieci, a nie tylko się nimi opiekujemy. Czasami przed bramę ośrodka wystawiamy różne rzeczy, które wykonały dzieci. Bo nasi sąsiedzi myślom, że Betlejem to miejsce, gdzie tylko jemy i śpimy, jemy i śpimy…. Nie. Tutaj dzieci się uczą, są w stanie zdobyć wiele umiejętności”.
Możliwości
Zajęć jest wiele – od hodowli zwierząt (krowy, świnie, drób, owce), poprzez mielenie zboża i pracę w ogrodzie, aż po zajęcia związane z rękodziełem (drewniane statuetki, rysunki), które sprzedawane są zaprzyjaźnionym parafiom w Europie. Jedynym z aktywnych artystów w Betlejem jest Richard (lat 25). Mimo, iż nie mieszka już w ośrodku, wciąż do niego wraca by zajmować się sztuką.
“Dostaje od nas materiały, dzięki czemu tworzy obrazy i potem je sprzedaje. Niestety, choć jest on niezwykle utalentowany plastycznie, nie radzi sobie z liczeniem. Uważam, że sprzedaje swoje wyroby po zbyt niskiej cenie” – mówi dyrektor ośrodka.
Dlatego tak ważny jest podział obowiązków wśród osób niepełnosprawnych intelektualnie. “Jedni są dobrzy w sadzeniu i dbaniu o rośliny, inni w gotowaniu, jeszcze inni w sprzedawaniu, czy nalepianiu cen na dane produkty. Nie jest jednak tak, że osoba niepełnosprawna intelektualnie potrafi wszystko naraz. Dlatego zależy nam by stworzyć coś w rodzaju wspólnoty, miejsca, gdzie osoby niepełnosprawne będą mieszkać i pracować, gdzie każdy będzie miał swoje określone zadanie” – mówi Linda Ngido, założycielka ośrodka dla młodzieży niepełnosprawnej umysłowo w Tanzanii (Mehayo – Mentally Handicapped Youth), która obecnie pracuje nad stworzeniem farmy dla swych podopiecznych w Mkundi.
Niepełnosprawność i rozwój
Organizacje pozarządowe (Mehayo, Amani) oraz kościelne (Betlejem, Neema Craft) przejęły od rządu obowiązek opieki nad stworzeniem miejsca, gdzie osoby niepełnosprawne mogłyby pracować i czuć się użytecznymi w społeczeństwie. W Tanzanii, kraju który znajduje się na samym dole tabelki ONZ jeśli chodzi o rozwój, rząd do tej pory nie opracował strategii jak włączyć osoby niepełnosprawne intelektualnie na rynek pracy. Dopiero w maju 2009 Tanzania ratyfikowała Konwencję Praw Osób Niepełnosprawnych. Czekano na to tutaj prawie 3,5 roku (Konwencja została przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2006 roku). Tanzania podpisała ją jako 127 kraj. Jest to jeden z najważniejszych dokumentów, który ma zapewnić osobom niepełnosprawnym posiadanie takich samych praw i obowiązków, z jakich korzystają inni członkowie społeczeństwa. Przyjęcie Konwencji wiąże się z koniecznością dokonania konkretnych zmian legislacyjnych oraz przewartościowania postaw. Wyznacza ona standardy w respektowaniu godności ludzkiej oraz długoterminowe cele prowadzące do pełnej integracji osób niepełnosprawnych ze społeczeństwem.
Konwencja wymusiła również na Unii Europejskiej włączenie osób niepełnosprawnych do systemu współpracy rozwojowej, np. w maju 2009 odbyła się konferencja zorganizowana prze EuropeAID „Włącz niepełnosprawność w rozwój” (Disability – make development inclusive). Niepełnosprawność i rozwój (disability&development) to kierunek w ramach współpracy rozwojowej, który ma na celu uwzględnienie i włączenie osób niepełnosprawnych i ich rodzin w tworzenie polityki rozwojowej. Zgodnie z danymi ONZ 600 milionów osób na świecie (10% populacji) żyje wraz z wrodzoną bądź nabytą niepełnosprawnością . Liczba ta powiększa się, co wynika z konfliktów (miny), niedożywienia, wypadków, chorób (w tym AIDS/HIV, malaria), czy klęsk naturalnych (np. ostatnio trzęsienie ziemi na Haiti).
Generowanie zysku
Przez ostanie pięćdziesiąt lat system pomocy zagranicznej spowodował uzależnienie państw afrykańskich i ich mieszkańców od pieniędzy z bogatych krajów. By to zmienić od kilku lat popularne są tzw. projekty generujące zysk. Polegają one na tym, iż organizacje otrzymują od zagranicznego donora kapitał początkowy, dzięki któremu w przyszłości będą na siebie zarabiać. “Z naszej księgowości wynika, że najwięcej zysku przynosi nam maszyna do zwęglania drewna. Dochodowe są również pomieszczenia na zewnętrznej ścianie, które wynajmujemy fryzjerowi, sklepikarzom itp. A także maszyna do mielenia ziarna kukurydzy…” – mówi Basel Ngwenge. Również czternastoletni Samuel, który zagania do zagrody owce, przyczynia się do rozwoju organizacji. Podobnie pozostałe dzieci, które na co dzień opiekują się zwierzętami lub ogrodem. Mięso, nabiał czy warzywa sprzedawane są na miejscowym targu.
Integracja
By pokazać, że osoby niepełnosprawne intelektualnie mogą być aktywnymi członkami społeczeństwa, centrum Betlejem od kilku lat prowadzi na swym terenie przedszkole integracyjne. “Należy edukować dzieci już od samego początku, stwarzać możliwość kontaktu między różnymi dziećmi, by potem jako osoby dorosłe akceptowali siebie nawzajem”. Na pytanie o znaczenie nazwy ośrodka Basel Ngwenge odpowiada: “Betlejem to miejsce, gdzie urodził się Chrystus. Było to małe, zapomniane miejsce, ale to właśnie z niego pochodzi Zbawiciel. Nasze centrum to również takie małe, ciche, zapomniane miejsce. Ale wyrastają z niego cenni, utalentowani ludzie”.
Solidarność z pracownikami centrum wyraził premier Tanzanii Mizengo Pinda oraz żona prezydenta Salama Kikwete podczas październikowych wizyt w Ifakarze. “Premier i pierwsza dama przyjechali by nas wesprzeć. Odwiedzili poszkodowane podczas pożaru osoby i wyrazili swój głęboki smutek z powodu wypadku. To bardzo miło z ich strony. To pierwszy raz kiedy tak wysoko postawione osoby przyjechały do naszego centrum” – mów dyrektor Basel.
Fotorelacja tutaj:
Organizacje pozarządowe (Mehayo, Amani) oraz kościelne (Betlejem, Neema Craft) przejęły obowiązek opieki nad stworzeniem miejsca, gdzie osoby niepełnosprawne mogłyby pracować i czuć się użytecznymi w społeczeństwie. W Tanzanii, kraju który znajduje się na samym dole tabelki ONZ jeśli chodzi o rozwój, rząd do tej pory nie opracował strategii jak włączyć osoby niepełnosprawne intelektualnie na rynek pracy. Dopiero w maju 2009 Tanzania ratyfikowała Konwencję Praw Osób Niepełnosprawnych. Czekano na to tutaj prawie 3,5 roku (Konwencja została przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2006 roku). Tanzania podpisała ją jako 127 kraj. Jest to jeden z najważniejszych dokumentów, który ma zapewnić osobom niepełnosprawnym posiadanie takich samych praw i obowiązków, z jakich korzystają inni członkowie społeczeństwa. Przyjęcie Konwencji wiąże się z koniecznością dokonania konkretnych zmian legislacyjnych oraz przewartościowania postaw. Wyznacza ona standardy w respektowaniu godności ludzkiej oraz długoterminowe cele prowadzące do pełnej integracji osób niepełnosprawnych ze społeczeństwem.
Konwencja wymusiła również na Unii Europejskiej włączenie osób niepełnosprawnych w krajach rozwijających się do systemu współpracy rozwojowej, np. w maju 2009 odbyła się konferencja zorganizowana prze EuropeAID „Włącz niepełnosprawność w rozwój” (Disability – make development inclusive). Niepełnosprawność i rozwój (disability&development) to kierunek w ramach współpracy rozwojowej, który ma na celu uwzględnienie i włączenie osób niepełnosprawnych i ich rodzin w tworzenie polityki rozwojowej. Zgodnie z danymi ONZ 600 milionów osób na świecie (10% populacji) żyje wraz z wrodzoną bądź nabytą niepełnosprawnością . Liczba ta powiększa się, co wynika z konfliktów (miny), niedożywienia, wypadków, chorób (w tym AIDS/HIV, malaria), czy klęsk naturalnych (np. ostatnio trzęsienie ziemi na Haiti).
![]() |
| Centrum Betlejem |
